Za minutę rozmowy przez swój telefon komórkowy Polak zapłaci za granicą nawet 23 zł! Komisja Europejska zapowiada walkę ze zbytnim skubaniem klientów przez operatorów w całej Europie.
Klienci słono płacą.
W przypadku regularnych abonentów nasi operatorzy do stawki lokalnej sieci dodają automatycznie podatek VAT i 15 proc. swej marży.

|
Np. minuta połączenia z Grecji do Polski w sieci Vodafone kosztuje w godzinach szczytu 3,48 zł, zaś w innej sieci TIM - 4,42 zł. Niektóre sieci zagraniczne pobierają dodatkowe opłaty za zainicjowanie połączenia, co uderza po kieszeni osoby oszczędne, rozmawiające krótko przez telefon.
Najgorzej mają jednak użytkownicy komórek w systemie bezabonamentowym (telefony na kartę) - ich rozmowy za granicą są jeszcze droższe. Płacą według stawek uzależnionych od kraju bądź nawet całego kontynentu (a nie od każdej zagranicznej sieci), na którym się znajdują, i od tego, dokąd dzwonią. W Egipcie, który jest jednym z liderów drożyzny, maksymalnie minutowa rozmowa lokalna pochłonie 23 zł!
Na klientów czekają też liczne roamingowe pułapki. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że inaczej niż w kraju płacą również za odbierane połączenia. Również nagranie się na pocztę głosową osobie podróżującej za granicą obciąża ją stawką międzynarodową, choćby wiadomości odsłuchała po powrocie do kraju.
Komisja Europejska zapowiedziała właśnie, że jeszcze w tym roku przedstawi prawne propozycje walki ze zbyt wygórowanymi stawkami roamingowymi. Planuje też uruchomienie po wakacjach strony internetowej, na której Europejczycy mogliby porównywać stawki różnych operatorów.