Już tylko 60 proc. przychodów przynosi Telekomunikacji Polskiej sprzedaż tradycyjnych usług telefonii stacjonarnej.
Z blisko 14 mld zł, jakie wpłynęły w ciągu trzech kwartałów do kasy spółki, 40 proc. pochodziło z usług komórkowych. W ubiegłym roku na telefonię stacjonarną przypadało 70 proc. przychodów całej grupy, a w przyszłym może to już być połowa.
Przychody z telefonii stacjonarnej tymczasem spadają kolejny kwartał z rzędu. Przyczyny są wciąż te same: abonenci TP coraz częściej wybierają ofertę konkurentów albo telefony komórkowe.
Operatorzy działający przez tzw. prefiksy odbierają TP przychody z obsługi połączeń telefonicznych. Trzy lata temu TP miała z tego tytułu prawie 3 mld zł przychodów kwartalnie, teraz już tylko 2,1 - 2,2 mld zł.
Strat z telefonii stacjonarnej nie wyrównują przychody z Internetu, chociaż liczba użytkowników usług internetowych wciąż rośnie. Po trzecim kwartale było ich już ponad 1,5 mln. Przynieśli prawie 300 mln zł, czyli 50 proc. więcej niż na początku 2005r. To jednak wciąż 6 - 7-krotnie mniej niż przychody z telefonii stacjonarnej czy komórkowej. Poza tym ceny usług internetowych spadają szybciej niż ceny usług telefonicznych. TP zawsze miała silniejszą konkurencję w dziedzinie Internetu ze strony sieci telewizji kablowych i małych, lokalnych dostawców.
TP wprowadza nowe usługi wideo, ale ich wpływ na wynik finansowy będzie widoczny nie wcześniej niż na koniec roku.