Yahoo i Google mają pomysł na ograniczenie dominacji serwisów społecznościowych takich jak MySpace czy Facebook. Planują uruchomić własne tego rodzaju usługi bazując na spersonalizowanych stronach startowych oraz poczcie elektronicznej - pisze "New York Times".

|
Obie firmy zaprezentowały nowe koncepcje niemal jednocześnie. Zasada jest prosta - wiele wirtualnych społeczności oferuje możliwość zaimportowania listy kontaktów mailowych. Aplikacja automatycznie wyszukuje te osoby w serwisie i dodaje je do listy znajomych. Yahoo i Google zdały sobie sprawę z tego, że to one w dużej mierze są dostawcami informacji, koniecznych do szybkiego zbudowania takiej sieci kontaktów. Dlaczego więc nie wykorzystać ogromnej bazy e-maili do stworzenia własnych usług?
Google nie chce na razie zdradzać zbyt wielu szczegółów. Przedstawiciel firmy powiedział jedynie dziennikarzowi "NYT", że są plany rozbudowania iGoogle (spersonalizowanej strony startowej). Przyznał też, że łatwiej jest rozwinąć istniejący zwyczaj niż stworzyć nową markę od podstaw. Dlatego Google zapewne bardziej skoncentruje się na społecznościowych aspektach Gmaila niż rozwoju niezależnego serwisu Orkut.
Jeden z dyrektorów Yahoo! był bardziej otwarty. Podał nawet nazwę nowego produktu - Inbox 2.0. Usługa ma oferować szereg nowych funkcji - między innymi wyświetlać maile od ważniejszych dla użytkownika kontaktów w pierwszej kolejności. Skrzynka pocztowa będzie samodzielnie ustalać, czy jakaś osoba jest bliskim czy dalekim znajomym internauty - wszystko na bazie częstotliwości wymiany maili, ich długości itp.
Do tego dojdzie szereg usług znanych ze "zwykłych" serwisów społecznościowych - lista znajomych, przypominanie o urodzinach i rocznicach, publikacja własnego profilu z osobistymi danymi czy zainteresowaniami.
Dziennikarz amerykańskiej gazety zwraca uwagę na największe wyzwanie związane z rozbudową e-maila: Każdy, kto rejestruje się w Facebooku, robi to dlatego, że chce dzielić się informacjami o sobie ze znajomymi, a czasem nawet obcymi ludźmi. Osoby korzystające z Yahoo! Mail nie mają takich oczekiwań. Jednak z drugiej strony Yahoo! i Google są gigantami w branży. Ich strony odwiedzane są przez setki milionów ludzi miesięcznie. Dlatego nowe projekty powinny przyciągnąć uwagę sporej liczby użytkowników.
Źródło: New York Times