Kanadyjski sąd federalny odrzucił propozycję wprowadzenia specjalnego podatku od kart pamięci i przenośnych urządzeń do odtwarzania muzyki - podała ArsTechnica.

|
Kilka miesięcy temu Rada Praw Autorskich Kanady zaproponowała, aby ludzie kupujący tego typu gadżety płacili specjalny podatek, który zrekompensowałby artystom i wykonawcom straty. Rada argumentowała, że osoby kupujące karty i przenośne odtwarzacze ściągają muzykę z sieci (nie zawsze legalnie) zamiast kupować płyty w sklepach.
Przykładowo - opłata miała wynosić 5 dolarów kanadyjskich (ok. 12 złotych) za nośnik Memory Stick lub Secure Digital wielkości 1 do 4 gigabajtów oraz nawet 75 dolarów (180 zł) za odtwarzacz powyżej 30 GB pamięci. Sąd uznał, że Rada przekroczyła swoje uprawnienia formułując taką propozycję.
Kanadyjskie Stowarzyszenie Przemysłu Muzycznego wycofało jakiś czas temu poparcie dla "podatku od iPodów". Organizacja zdała sobie sprawę z tego, że wnoszenie opłat musiałoby wiązać się z przyznaniem klientom licencji na dostępną w sieci muzykę, co prowadziłoby do legalizacji wymiany plików przez sieci P2P.
Niestety sąd nie rozstrzygnął innego palącego problemu - czy kopiowanie płyt CD do MP3 jest przestępstwem. Podobny kłopot mają nadal klienci w USA. Tylko Brytyjczycy wprowadzili przepisy, które dokładnie określają prawa klienta w stosunku do nabytego nośnika.
Źródło: ArsTechnica