Jak odnieść sukces i nie upaść na dno? Lektura tej książki ustrzeże cię przed wpadnięciem w pułapkę sukcesu.

|

Umberto Eco
"Superman w literaturze masowej"
Wydawnictwo Znak
książka w księgarni http://www.znak.com.pl/
To jest książka, która pochodzi z obszaru "lektury po godzinach", a ściślej - psychologii sukcesu. Słowo "Superman" kojarzy się ze sławną postacią i to nie przeraża. Natomiast zwrot "literatura masowa" może wywołać pewne zmieszanie. Co ma wspólnego literatura masowa z biznesem w internecie?
Wszystko stanie się jasne, gdy zmanipulujemy odrobinę rozmiarem Supermana. Przejdźmy z wielkiego "S", które należy do alter ego Clarka Kenta z planety Krypton, na małe "s", które należy do każdego, kto jest lub czuje się inny, lepszy niż otaczający go ludzie. O takiego właśnie potocznego "supermana" chodzi i taki "superman" często pojawia się w biznesie.
Kto czuje się inny lub lepszy niż otaczający go ludzie? Ktoś kto odniósł sukces. Nie ma znaczenia czy jest to pojedynczy złoty strzał, czy zabójcza seria. Nie ma znaczenia czy sukces wyniknął ze szczęśliwego zbiegu okoliczności i zwykłego fartu, czy też jest wynikiem żmudnej pracy. Gdy "superman" poczuje smak sukcesu, wydaje mu się, że jest niezwyciężony. Nikt i nic nie jest w stanie przeszkodzić mu w osiąganiu dalszych sukcesów.
Oczywiście to tak nie działa.
Ktoś, kto czuje się "supermanem" na giełdzie, szybko traci wszystko.
Ktoś, kto czuje się "supermanem" w biznesie, podejmuje nietrafne decyzje i firma traci klientów, zyski, w końcu wpada w długi (po drodze może być jeszcze próba oszustwa - wielu takich "supermanów" to obecnie oskarżeni lub winni nadużyć finansowych, żeby wymienić przypadki Enronu, Tyco i WorldCom).
Ktoś, kto czuje się "supermanem" w sprzedaży, zaczyna arogancko zwracać się do klientów, co niedługo wróci do niego z siłą atomowego bumerangu.
Skąd się biorą tacy "supermani"? Dlaczego inteligentnym ludziom, wykształconym, obytym w towarzystwie, nagle przydarza się taki psychiczny odpał?
Bo ludzie nie są do tego przygotowani. Jak małe dzieci wpadają w pułapkę, która czeka na tego typu osoby już od przeszło dwustu lat. Winnym tego stanu rzeczy jest nasze przywiązanie do stereotypów kulturowych, w których "superman" jest jednym z bardziej urzekających typów.
Literatura i kino z upodobaniem lansują typ "supermana", który działa poza granicami możliwości zwykłych śmiertelników: hrabia Monte Christo, Superman z Kryptonu, James Bond, cała plejada bohaterów Marvela (Spiderman) i DC (Batman). Marzycielska tęsknota za super mocami, dzięki którym zrzucimy ograniczenia i będziemy wreszcie wolni, istnieje w każdym z nas. Na tym zarabiają pisarze i filmowcy, i to zarabiają grube miliony, każdego roku. I to jest ok. Ale źle się dzieje, gdy typ supermana przechodzi do biznesu. Biznes wygrywa się wewnątrz reguł, ewentualnie przez ich łamanie gdy przestają chronić a zaczynają dusić ("Zniszcz konwencję"), ale nigdy przez działanie poza nimi.
Autor w tej książce zastanawia się nad różnymi postaciami spod znaku "supermana", które pojawiły się w kulturze. Przygląda się temu jak powstały, jak zostały odebrane przez widzów i czytelników, gdzie leży źródło ich sukcesu. Dzięki temu poznajemy mechanizmy rządzące "supermanami", po lekturze tej książki "superman" nie będzie dla ciebie postacią nadprzyrodzoną, której należy się moc i sukces. I co z tego? Ano, znając mechanizm tworzenia "supermana", będziesz w stanie obronić się przed nim, gdy zaskoczy cię twój własny sukces. Nie popadniesz w samouwielbienie i arogancję. Nie postawisz kroków na ścieżce, która przybliży cię do upadku. Rozumiejąc i mając w pamięci typ "supermana", nie staniesz się nim.
Na początku napisałem, że jest to książka o psychologii sukcesu, i taka jest prawda. To książka o tym, że warto pozostać sobą, dobrym człowiekiem, gdy przytrafi ci się sukces, nawet zasłużony. Historia biznesu pełna jest bowiem osób, które stały się "supermanami", a potem upadły, ponieważ nie potrafiły sobie z tym poradzić. Lektura tej książki stanowi znakomitą odtrutkę na wszelkie autowywyższające myśli.
A przy okazji fajnie się ją czyta - James Bond, Monte Christo... :)
e-biznes.pl, 2008